
Trzeba uzbroić się w cierpliwość podczas porozumiewania, ponieważ większość
mieszkańców posługuje się jedynie ojczystym językiem albańskim
- niepodobnym do żadnego innego europejskiego. Język ten to niczym samotna wyspa na morzu,
symbol autochtoniczności narodu, czynnik wyraźnie odróżniający od krajów sąsiednich.
Jeśli już ktoś mówi jakimś obcym językiem, to
najczęściej jest to włoski, ze względu na emigrację zarobkową. W
moim przypadku nauka kilku słów po albańsku była prawdziwym
wyzwaniem: szybko uciekały mi z pamięci, zwłaszcza wtedy, gdy
chciałam ich użyć );
W Albanii rzadko kto przestrzega przepisów drogowych.
wynika to z faktu, iż miasta są kompletnie nieprzystosowane do
takiego ruchu. Od czasu, kiedy w 1991 r. zniesiono zakaz
posiadania pojazdów przez osoby prywatne (!!!), zaczął się
boom motoryzacyjny. Niestety wraz z nim nie nastąpiła
modernizacja dróg. Szczególnie należy uważać podczas przechodzenia przez ulicę
- dla mnie było to prawdziwym wyzwaniem. Tutaj pieszy wcale nie ma pierwszeństwa
na przejściu, a kierowcy szybciej przejadą pieszego niż się zatrzymają.
Większość osób przesiadujących w kawiarniach i
restauracjach to mężczyźni. Podobno wynika to z obyczajowości
patriarchalnej - jedynie mężczyzna ma prawo bywać w tego typu
lokalach. Kobiety w takich miejscach od razu zwracają na
siebie uwagę.
Uważać należy na mowę ciała. Ludzie – zupełnie inaczej niż w Polsce - kiwając głową na
boki wyrażają dezaprobatę, zaś z góry na dół – zaprzeczają. Trudno się do tego przyzwyczaić, np.
gdy pytając o drogę ktoś zaprzecza, znaczy: idziesz w dobrym kierunku!
Lepiej nie wdawać się w konflikt z tamtejszą ludnością, bowiem ciągle obowiązuje tam
wendeta. Ma ona swoje korzenie w obowiązującym przez lata prawie zwyczajowym, tzw.
kanun. Prastary obyczaj liczył 1260 zasad, wśród których np. rodowa krwawa zemsta polegała na ściganiu
złoczyńcy przez krewnego.
Podobno wielu Albańczyków posiada w domu broń. Jest to skutek przemian,
jakie zaszły w 1997 r. kiedy to
wiele magazynów broni zostało okradzionych. Nie należy tez obawiać się słysząc strzały,
bowiem Albańczycy uwielbiają strzelać na wiwat.

|