|











|
|

Elementy charakterystyczne
Ormianie w swoim herbie umieścili wizerunek świętej góry Ararat, aczkolwiek góra ta znajduje się na terytorium Turcji. To istny ewenement, by w herbie kraju znajdował się fragment krajobrazu innego państwa, będącego jeszcze na dodatek jego śmiertelnym wrogiem.
Ormianie słyną z gościnności. Mieliśmy okazję tego doświadczyć tuż po przyjeździe, kiedy już na lotnisku Armen - Ormianin od 14 lat mieszkający w Polsce - zaoferował nam pomoc. A wszystko stąd, iż Ormianie wierzą, że gość to dar zesłany przez Boga. Armen o 5 rano zaprosił nas do siebie i urządził przyjęcie. Jedzenie mają przepyszne – zupełnie inne niż w Polsce. I uwielbiają wino, ale nie pogardzą również silniejszym alkoholem. Choć twierdzą, że dopiero Rosjanie to piją: wino jak herbatę: szklankami i od razu do dna.
Ceny wyżywienia podobne jak w Polsce, choć wszystko zależy od miejsca. Przykładowo nad Sewanem za wypasiony obiad z rybką płaciliśmy ok. 10 zł, za taki sam w Erewanie trzeba dać kilka razy więcej. Co najbardziej nas rozśmieszyło, to fakt, ze ćwiartka wódki kosztuje tyle samo co woda mineralna ). Drogie były owoce, ale to dlatego, że byliśmy tuż przed sezonem.
Natomiast ceny przejazdów bardzo niskie np. metro Erewań 50 dram, autobus Erewań-Eczmiadzin 300 dram, marszrutka Erewan-Tbilisi: 6500
dram.
Coś w tym kraju jest magicznego, co przyciąga jak magnez. I nie jest to tylko niesamowita przyroda, ale głównie ludzie – serdeczni, otwarci, z sercem na dłoni. Ogromnie cieszyli się, że odwiedzamy ich kraj, na każdym kroku oferując pomoc. Kilkakrotnie spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, żeby po powrocie opowiadać wszystkim, jak pięknym krajem jest Armenia.
Ormianie są bardzo ciekawi świata – z jednej strony wypytują o wszystko na każdym kroku (począwszy od standardowych pytań, skończywszy na gospodarce czy kinematografii), z drugiej sami dużo opowiadają o swoim
kraju: o przemianach społecznych, historii, kulturze. I mają ogromną wiedzę o świecie. Prawie wszyscy umieli wymienić kilka polskich nazwisk (Kaczyński, Sienkiewicz, Wajda), a niektórzy nawet tańczyli i grali krakowiaka (!) czy jednym tchem wymieniali całe zastępy aktorów i swoich ulubionych polskich filmów.
Ormianie są bardzo muzykalni. Stąd pewnie prawie w każdym odwiedzonym przez nas domu było pianino. Narodowy instrument to OUD – coś w stylu naszej mandoliny. Tutaj
można odsłuchać fragment narodowej pieśni. Popularna grupa System of a Down pochodzi właśnie z Armenii. Artyści w swoich tekstach niejednokrotnie podejmują kwestię rzezi Ormian.
Armenia zadziwia pięknem przyrody i przygnębia krajobrazem miast – szare blokowiska, mnóstwo opuszczonych domostw, ruiny i walące się budowle w centrum. Poza tym mnóstwo zamkniętych fabryk – po tym jak Rosjanie zamknęli wszystkie zarządzane przez ZSRR zakłady, wszystko popadło w ruinę, większość stoi opuszczona po dziś dzień. A ludzie z sentymentem spoglądają na swoje dawne zakłady pracy, które prawdopodobnie już nigdy nie ruszą na nowo.
Rozmawiając z ludźmi odczuwało się bardzo silne poczucie państwowości, zwłaszcza wśród starszych. Wyrazem dumy z suwerenności kraju są czasem dziwne przepisy czy obyczaje. Np. o 24:00 przerywane są wszystkie programy w TV i odtwarzany jest hymn. Ormianie podchodzą do tego sceptycznie i uważają to za przesadę.
Historia
Armenia to pierwszy kraj na świecie, który uznał chrześcijaństwo za religię państwową (III w). Ormianie odłączyli się od kościoła powszechnego w VI w. odrzucając postanowienia soboru chalcedońskiego. Tym, samym zostali zaliczeni do grona monofizytystów, którzy uznają, że w Chrystusie jest tylko jedna natura boska, a ludzka została wchłonięta przez boską zaraz po wcieleniu.
Związek między tożsamością narodową a religijną Ormian jest tak ścisły, że w ich Kościele obowiązuje prawo krwi. Oznacza to, że nie-Ormianin nie może być wiernym Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego. Głową kościoła ormiańskiego jest katolikos, który rezyduje w Eczmiadzinie. Obrządek nawiązuje do rytu greckiego, a podstawą wyznania wiary są postanowienia 3 pierwszych soborów. Jagielski pisze, że wiara Ormian przypomina połączeni wiary pierwszych chrześcijan i rycerzy krzyżowych. To religijność peryferiów, zagrożonej twierdzy, kult męczeństwa i żałoby, religia pokuty.
Przez większą część swojej historii Armenia częściej znajdowała się pod różnymi okupacjami, niż była niepodległym państwem. Władali nią m.in. Persowie, Seldżucy, egipscy Mamelucy, Arabowie, Osmanie. To, że Ormianie przetrwali jako naród i nie zginęli w muzułmańskim morzu, zawdzięczają głównie Kościołowi. W czasach niewoli był on jedynym strażnikiem i depozytariuszem narodowej tradycji.
Najbardziej drastycznym wydarzeniem w historii Armenii była rzeź Ormian, jaka miała miejsce w latach 1915-17 r. Przy okazji I wojny światowej Turcy postanowili rozwiązać problem mniejszości ormiańskiej zamieszkującej Turcję. Zatrzymanych topiono, spychano w przepaści, męczono, a duchownych palono żywcem lub zakopywano w ziemi.
Łącznie wymordowano ok. 1,5 mln Ormian. Przed pierwszą wojną światową w Turcji mieszkało ponad 2 mln Ormian, zaś po – nawet nie pół miliona. Za ten mord nikt nie poniósł kary, nie wydano wyroku, nawet nie zwołano sądu. Co więcej, Turcy nawet nie przyznają się do faktu, ze zbrodnia miała miejsce. Rząd Turcji oficjalnie twierdzi, że tureccy Ormianie padli ofiarą epidemii podczas ewakuacji frontu. Tym samym Ormianie żyją stale w poczuciu braku zadośćuczynienia za wyrządzone im krzywdy. Polska uznała rzeź Ormian za ludobójstwo dopiero w 2005 r.
Krwawy konflikt o Górny Karabach pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem rozpoczął się w 1988 r. od zabójstwa kilku Azerów w czasie demonstracji. W odpowiedzi doszło do fali krwawych pogromów Ormian. W rezultacie interweniowała Armia Czerwona. Gorbaczow lawirował tak, że nikt już nie wiedział, po której jest stronie. Koszary rosyjskich wojsk przeistoczyły się w wielką wypożyczalnie sprzętu i żołnierzy – kto płacił, ten brał co chciał, bez względu na to, po której był stronie. Zawieszenie broni nastąpiło w 1994 r. Dwa lata konfliktu pozbawiły Azerbejdżan około 20% terytorium, pochłonęły około 25 tys. ofiar i zmusiły ok. milion Azerów do opuszczenia zajętych ziem. Początków tego konfliktu trzeba szukać w stalinowskiej polityce narodowościowej. Górny Karabach – pomimo, iż zamieszkana była głównie przez Ormian, został w latach 20. przyłączona do Azerbejdżanu.
Byliśmy w Armenii podczas wyborów – do parlamentu startowało ponad 50 partii, obiecując gruszki na wierzbie. Co ciekawe, najsilniejsza partia startowała pod hasłem: Dla Ciebie, Armenio i jako
pierwszą ze swoich obietnic
podawała silną armię. Z tego wynika, że Ormianie ciągle boją się inwazji w odwecie za
Karabach. z ciekawostek mogę dodać, że wybory powinny
się odbyć w niedzielę, ale ze względu na
pechową datę (13 przypadało w niedzielę) tym razem zostały przełożone na sobotę);

|