Elementy charakterystyczne

Gruzja – podobnie jak i Armenia - słynie z gościnności. Zgodnie z gruzińskim powiedzeniem, 'gość jest zesłany przez Boga' przybysze są zawsze traktowani z hojnością, nawet jeśli gospodarzy tak naprawdę na to nie stać. Doświadczyliśmy tego sami, gdy Gruzin zapraszał nas serdecznie do siebie, mimo że nie miał kompletnie pieniędzy. Jednak dla nich to nie problem – od razu uruchamiają sieć znajomości i po problemie. Najlepszym sposobem okazania szacunku gościowi jest ugoszczenie go tzw. 'keipi'. Keipi to rodzaj przyjęcia, który jest ważną częścią gruzińskiej kultury i życia społecznego. W jego trakcie tzw. tamada, czyli rodzaj mistrza ceremonii, wznosi kolejne toasty. Gruzińskie jedzenie to niebo w gębie. Największy przysmak to zdecydowanie chaczapuri – placek z farszem zależnym od inwencji przyrządzającego (ser, fasola, mięso). Inna pychotka: kebabi, czyli szaszłyk z baraniego mięsa czy tolma – gołąbki zawinięte w liście winogron.

Najbardziej znanym Gruzinem był Stalin, który urodził się w Gori. Po ostatniej inwazji Rosjan na Gruzję zapadła odważna decyzja o przekształceniu kontrowersyjnego  Muzeum Stalina, gdzie zgromadzono pamiątki z jego dzieciństwa, na Muzeum Rosyjskiej Agresji.

Jagielski pisał, że na Kaukazie zamiast równoleżników i południków biegną linie frontu. Wiele w tym prawdy – tereny te są od wieków ulubionymi drogami wojny. Kaukaz prze wieki był polem bitwy, a miasta – warowniami. Nigdzie o wolność nie walczono tak zażarcie w wynikach podbojów i migracji na Kaukazie mieszka 100 narodów mówiących różnymi językami, mających różne obyczaje i wyznających różne religie.

Gruzja kojarzy się z wojną i biedą. Bieda naprawdę jest duża – ludzie zarabiają grosze. Przykładowo gaża prawnika w Tbilisi wynosi 250 USD i jest to już bardzo dobra pensja. Oczywiście przy takich zarobkach i cenach w zasadzie zbliżonych do polskich, nie sposób się za takie pieniądze utrzymać. Stąd wszyscy muszą kombinować dorabiać na wszelkie sposoby – a nie jest łatwo, zwłaszcza od kiedy zamknięto granice z Rosją i ustał handel przygraniczny. Większość wiosek w Gruzji wygląda tak, jakby tam właśnie przed chwilą przeszedł front - mnóstwo opuszczonych domów, a nawet całych miejscowości, nieprzejezdne drogi. A do tego dochodzą wyludnione wioski, gdzie nie ma z czego żyć. 

Historia

Historia Gruzji sięga II tysiąclecia p.n.e.. W 66 p.n.e. obszar ten został podbity przez Pompejusza i włączony do Imperium Rzymskiego. W IV w. król Mirian II przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową. Do początków VII w. chrześcijanie gruzińscy dzielili swe losy z Ormianami, m.in. odrzucili postanowienia Soboru Chalcedońskiego, potępiające monofizytyzm, czyli naukę o jednej – tylko boskiej – naturze w Chrystusie. Jednak na początku VII w. Kościół gruziński zerwał z monofizytyzmem i z Ormianami, wchodząc na drogę prawosławia. Na czele Gruzińskiego Kościoła prawosławnego stoi katolikos - patriarcha całej Gruzji. 

Przez ponad tysiąc lat Gruzja zachowała niepodległość. Później została podbita przez Persję i imperium otomańskie. W połowie XVIII w. wyzwoliła się spod władzy muzułmanów, była jednak zmuszona przyjąć protektorat Imperium Rosyjskiego, które rozpoczęło program intensywnej rusyfikacji. W 1917 Gruzini ogłosili niepodległość, która odeszła do lamusa w wojnie bolszewickiej w 1921. W latach 80. powtórnie ujawniły się gruzińskie aspiracje niepodległościowe. W 1991 Gruzini opowiedzieli się za uniezależnieniem od ZSRR. Niepodległość proklamowały również wchodzące w skład Gruzji Adżaria, Osetia Południowa i Abchazja. Gruzja znalazła się w stanie wojny domowej. 

Oto wynik przewrotu: przegrane 2 wojny w Osetii Południowej i Abchazji, kraj pod rosyjskim protektoratem, ćwierć miliona uchodźców, bieda, głód, bezprawie, bandy łupiące zniszczony kraj. Nie było prądu, więc nie działały wodociągi. Nie było gazu, gotowano więc na ogniu. Zresztą z jedzeniem były też ogromne problemy. W tych 2 wojnach zginął co dziesiąty, nikt nie zliczył, ilu zostało kalekami. Podatki i cła nie trafiały do skarbu państwa, tylko do kieszeni urzędników, którzy je pobierali. Policja okradała kierowców na drogach, a zagraniczni goście uciekali przed łapówkarzami i porywaczami.

W 1994 r. sytuacja w Gruzji zaczęła się stabilizować. Rząd zdołał przywrócić kontrolę nad zbuntowaną prowincją Adżarii oraz Wąwozem Kodorskim, jednak Abchazja i Południowa Osetia nadal znajdowały się pod kontrolą Rosji. Niestabilna sytuacja wewnętrzna i próba sfałszowania wyników wyborów doprowadziła jesienią 2003 do obalenia władzy Szewardnadzego przez tzw. różana rewolucję. W wyborach 2004 zwyciężył przywódca opozycji M. Saakaszwili, który zmienił dotychczasową orientację Gruzji na bardziej prozachodnią. Gruzja jest członkiem WPN i ONZ.

Chcąc raz na zawsze rozwiązać konflikty etniczne 8 sierpnia 2008 roku Saakaszwili zadecydował o wkroczeniu wojsk gruzińskich do Południowej Osetii. W odpowiedzi Rosjanie wkroczyli na niezależne terytorium Gruzji i błyskawicznie wyparli Gruzinów, a następnie zbombardowali strategiczne punkty (Gori, Kodori, Poti, lotnisko wojskowe) i szybko weszli wgłąb kraju. Co ciekawe, od dawna byli przygotowani na inwazję. Na dodatek tłumaczyli się jeszcze, ze wykonują "misję pokojową" wobec słabiutkiej Osetii. Rosja pokazała światu, ze ciągle jest imperialistą i nikt nie jest w stanie jej zagrozić.

13 sierpnia zostaje zawarty układ o zawieszeniu broni, jednak Rosjanie jeszcze długo nie wycofują swoich oddziałów i niszczą bazy wojskowe, infrastrukturę, palą miejscowości i grabią co popadnie. Gruzja nie miała żadnych szans na zwycięstwo, zwłaszcza że w zasadzie nie nadeszła pomoc z zachodu. Układ sił przedstawiał się następująco:
- Rosja: 90 tys. żołnierzy, 800 czołgów, 360 samolotów
- Gruzja: 20 tys. żołnierzy, 128 czołgów, 9 samolotów

Bilans wojny to: 175 zabitych Gruzinów, 74 żołnierzy rosyjskich oraz 311 Osetyjczyków. W wyniku działań zbrojnych poważnie ucierpiała gruzińska armia, która straciła znaczną część sprzętu. Wojna spowodowała, że swoje domy musiało opuścić 158 tys. ludzi, głównie Gruzinów i Osetyjczyków z przygranicznych wiosek. 26 sierpnia Rosja uznała niepodległość Abchazji i Osetii Południowej, zaś 3 dni później Gruzja zerwała stosunki dyplomatyczne z Rosją. Wojna na Kaukazie spowodowała najpoważniejszy od wielu miesięcy konflikt w międzynarodowej dyplomacji na linii Zachód-Rosja. NATO szybko postanowiło wybaczyć Rosji inwazję i już w marcu 2009 wznowiło kontakty z Moskwą. W zasadzie nadal nierozwiązane pozostają konflikty etniczne w Osetii Południowej i Abchazji.