|











|





|

Krym to dość popularny kierunek wyjazdów – szczególnie wśród studentów, którzy małym kosztem mogą zasmakować orientalnych klimatów.
Niestety nie ma bezpośrednich liniowych połączeń lotniczych, ale istnieje sporo możliwości dostania się na ten niesamowity półwysep.
Poniżej podaję kilka najbardziej sensownych i według mojego rozeznania najbardziej korzystnych pod względem finansowym.
A odległość do pokonania jest dość duża – aby dotrzeć z poznania do Symferopola trzeba pokonać blisko 2 tys. km.
Samolot
Bezpośrednie połączenia czarterowe z Polski do Krymu zostały uruchomione w 2006 r. Można polecieć z Warszawy (od 17.06. do 30.09) lub z Katowic (od 01.07. do 23.09.).
Dwie godzinki i już jesteśmy na miejscu - rewelacja! Co do kosztów to linie reklamują się, że można polecieć już od 59 USD w jedną stronę.
Ciekawe, ile w tym prawdy. Zainteresowanych odsyłam do strony ukraińsko-śródziemnomorskich linii lotniczych UM Airlines
lub do biur podróży, które prowadzą sprzedaż biletów na te loty (www.wakacje.krym-info.com)
Pociąg
Najbardziej popularnym i tanim sposobem dojazdu na Krym jest kolej. Jest mnóstwo możliwości. My jechaliśmy pociągiem relacji Warszawa-Symferopol.
To połączenie funkcjonuje jedynie w sezonie, a pociąg jeździ raz w tygodniu (w sobotę z Warszawy, z powrotem w czwartki z Symferopola).
Czas podróży wynosi ok. 38 godz. z 5-godzinnym postojem w Kijowie. Podróżuje się w 4-osobowych przedziałach sypialnych,
a bilety trzeba kupować z dużym wyprzedzeniem (najwcześniej 41 dni przed odjazdem)- do Symferopola jadą tylko 2 wagony.
Koszt przejazdu to ok. 500 zł w dwie strony (w 2003 r.). Wagony są całkiem zadbane jak na ukraińskie pociągi. Porządku pilnuje prowadnica,
która oprócz tego że na początku jazdy zabiera wszystkie bilety, to jeszcze dolewa wody do samowaru, sprzedaje napoje i pilnuje łazienek –
pilnuje w dosłownym tego słowa znaczeniu, bo oprócz tego że je sprząta, to też zamyka przed każda stacją (w efekcie co najmniej pół godziny
przed i pól godziny po każdym przystanku nie można korzystać z toalety). w przedziałach jest pościel i okna, które – tradycyjnie – się nie otwierają.
A jeśli już uda się którekolwiek otworzyć, może się okazać, że nie da się go w nijaki sposób zamknąć. W przypadku tak długiej podróży jest to potwornie uciążliwe.
Za to gorąca woda jest bezpłatna i można pić do woli!
Inna opcja dojazdu pociągiem to podróż do Lwowa, skąd odjeżdżają bezpośrednie pociągi do Symferopola. Plus taki, że można sporo taniej dojechać na miejsce,
a przy okazji zwiedzić Lwów. Minus taki, że podróż znacznie się wydłuża, trzeba sporo kombinować, bo w sezonie są duże problemy z zakupem biletów –
po przyjeździe do Lwowa może okazać się, że na najbliższe dni nie ma już biletów. Poza tym bilety na pociągi są imienne i sprzedawane przy okazaniu paszportu,
stąd wcześniejsze zakupie biletów przez inne osoby jest utrudnione (choć często praktykowane). Bilety można nabyć u koników, lub zarezerwować telefonicznie
w kasie kolejowej we Lwowie (oczywiście po rosyjsku, pod numerem tel. 00380-390051). W sezonie letnim codziennie kursują 2 pociągi ukraińskie,
a podróż trwa ok. 28 godzin..
Standard wagonów ukraińskich trochę odbiega od standardu polskiego. Występują tutaj wagony z miejscami do leżenia tzw. „kupiejne”
(4-osobowe), „plackartnyje” (4-osobowe boksy bez przedziałów) oraz prawdziwe sypialne (2-osobowe). Pociągi różnią się znacznie standardem od polskich,
okna oczywiście się nie otwierają, a stanu toalet pozostawia wiele do życzenia ); Koszt przejazdu z Lwowa do Symferopola w przedziale kupiejnym to wydatek
ok. 70 hrywien.
Rozkład pociągów jadących na Krym znajduje się na portalu krymskim www.tour.crimea.com
Polecam również stronę, gdzie można zapoznać się ze szczegółowymi informacjami na temat podróży ze Lwowa na Krym ( www.lwow.wschod.info)
Dojazd z Przemyśla do Lwowa możliwy jest autobusami PKS. informacje o rozkładzie jazdy znaleźć można na www.pks-przemysl.pl) , które kursują kilka razy w ciągu dnia.
Cena przejazdu autobusem w jedna stronę to ok. 15 zł.
Gdyby ktoś się zastanawiał, czemu podróż na Krym trwa tak długo, to warto tu zaznaczyć, że pociągi na Ukrainie poruszają się żółwim tempem,
a jak już się zatrzymują na stacji, to nie na 5 ani 10 minut, a często znacznie dłużej. Wtedy jest okazja wyjść z wagonu, rozprostować kości i kupić cos u babuszek, które tłumnie przychodzą na każdy pociąg (zwłaszcza międzynarodowy) i sprzedają ciepłe pirożki, melony, arbuzy, winogrona i inne pyszności oraz napoje. I oczywiście za grosze. Wtedy widać, jak biedna jest Ukraina i jak trudno żyje się ludziom w małych miejscowościach.

|