|











|










|


Podróżowanie
Naszą podróż zaplanowaliśmy na przełom lutego i marca. Jest to doskonały czas na wizytę w tej części Afryki – pogodę przez cały wyjazd mieliśmy cudną, ani razu nie padał deszcz no i było cieplutko (ok. 20-25 st. C). Jeśli byłoby cieplej, nie zwiedzałoby się już tak przyjemnie. Zwłaszcza
tutejsze miasta są podobno w upał uciążliwe, bo panuje tam straszna duchota. Jeśli jednak ktoś planuje wędrówkę po górach, to warto przyjechać pod koniec marca. W lutym powyżej 2500 m leżało jeszcze sporo śniegu i cześć dróg w okolicach Imlil była nieprzejezdna.
Na terenie Maroka najwygodniej poruszać się pociągiem. W prawdzie kolej jest rozwinięta tylko w zachodniej części kraju, to pociągi jeżdżą szybko, punktualnie i jest ich sporo. Połączenia można sprawdzić na stronie http://www.oncf.ma , zaś na
miejscu rozkłady są zawsze wywieszone na dworcach (oczywiście po francusku).
Są trzy rodzaje pociągów: zwykłe (ordinaire), pośpieszne (rapide) i ekspresowe (TNR), z których każdy ma 1 i 2 klasę (opłaty za przejazd w wagonie 2 klasy w pociągach pośpiesznych i ekspresowych są identyczne). Podobno główna różnica między pociągami zwykłymi a pośpiesznymi nie polega na prędkości jazdy, ale na standardzie i klimatyzacji. Nie
mieliśmy szansy tego sprawdzić, zawsze jechaliśmy pośpiesznym. Standard był porównywalny z naszymi pośpiechami, ceny również. Bilet jest ważny 5 dni, można więc robić przerwy w podróży.
Tam, gdzie nie docierają pociągi pozostają autobusy lub taksówki. Po miastach poruszaliśmy się zarówno lokalnymi autobusami, jak i taksówkami. Zorientować się w sieci połączeń autobusowych nie jest łatwo, miejscowi
też są średnio pomocni, a ceny biletów wcale nie są takie niskie. Przy 4 osobach koszt przejazdu taksówką jest porównywalny do ceny autobusu. Oczywiście wszystko zależy, jakie się ma zdolności negocjacyjne. My płaciliśmy bardzo różnie – od 100 dram w extremalnych przypadkach (środek nocy, jedyna dostępna taksówka),
do 50 dram standardowo. Niektórych cen nie da się stargować – np. kurs na lotnisko w Fezie kosztuje 120 dram i koniec. Zdarzyło się również, że taksówkarz widząc 4 osoby z wielkimi plecakami, zatrzymuje się, wyrzuca swoich pasażerów, i nam
proponuje podwiezienie, za kosmiczną kwotę. A jak się nie zgodziliśmy, zaprosił wyrzutków z powrotem do środka i.. odjechał.
Język
W Maroku funkcjonują równolegle obok siebie 3 języki: arabski (urzędowy),
francuski i berberyjski. Po francusku mówi większość, choć np. w górach jest znacznie gorzej. Straszono nas, że bez francuskiego w Maroku ani rusz, ale jest to duża przesada – w prawdzie warto nauczyć
się kilku podstawowych słówek po francusku, ale miejscowi często znają również podstawy angielskiego. Co więcej, często nie potrafią pisać ani czytać, a za to porozumiewają się w kilku obcych językach. Kilkakrotnie zdążyło nam się, że zagadywali nas nawet po Polsku (!), zresztą bardzo śmiesznie: „Dzień dobry, daj mi szansę – mam kiełbasę, ziemniaki, pomidory. Zaczekaj!” Albo też: „Dzień dobry, abra-kadabra”.
Po arabsku nawet nie staraliśmy się uczyć żadnych słówek – już francuski był dużym wyzwaniem. Zadziwia fakt, że arabski jest używany w 24 krajach na świecie i mówi nim ponad 300 mln ludzi, z tendencją wzrostową oczywiście (; Podobno poszczególne odmiany arabskiego dość znacząco się różnią, ale nie na tyle, aby się nie dogadać.
Berberyjski to język ludów koczowniczych. Jest kompletnie inny niż arabski, wywodzi się z rodziny języków afroazjatyckich i ma kilkadziesiąt dialektów. W Maroku występują 3 dialekty.
Noclegi
Noclegi na szczęście udało mi się zarezerwować przez Internet, sporo przed wyjazdem. Ponieważ cały nasz wyjazd był dosyć krótki, to z góry sobie założyliśmy, że nie będziemy tracić czasu i nerwów na szukanie noclegów dopiero na miejscu. Wiadomo, że jak jest więcej czasu to można sobie bez stresu czegoś taniego i fajnego poszukać. Z doświadczenia jednak wiem, że zawsze braliśmy pierwszy nocleg z brzegu, od osoby która nas pierwsza zaczepiła. A potem nawet że miejsce nam się nie podobało, to nikomu nie chciało się szukać na nowo.
W Marrakeszu spaliśmy w Hotelu Toulousain – rewelacyjne miejsce, wysoki standard, pokoje urządzone w stylu orientalnym, położone wokół patio z egzotyczną roślinnością, jakieś pół godzinki
piechotą od dworca i tyle samo od bram medyny. Ceny też niskie (230 dram
za pokój dwuosobowy z łazienką i śniadaniem). I co najważniejsze – można zarezerwować mailowo, bez żadnej przedpłaty.
W Fezie nocowaliśmy w Hotelu Ibis Moussafir. Standard już w ogóle był lux, cena odpowiednio wyższa (396 za dwójkę) blisko dworca (tuż obok). Tu już niestety trzeba było zapłacić kredytówką przy rezerwacji.
Ceny
Nieco niższe w Polsce, chociaż wszystko zależy do standardu, wymagań i miejsca. Wiadomo, że najwyższe ceny są w najpopularniejszych miejscowościach. Z drugiej strony u nas w hotelu nie da rady przespać się za 30 zł, albo wejść do jakiegoś pałacu za 3 zł. Tanie są również wszelkie pamiątki, zwłaszcza wyroby skórzane (torebki, buty, portfele...) czy chusty. Wyżywienie podobnie kosztuje jak w Polsce, choć wiadomo ze można najeść się znacznie taniej na ulicy. W ogóle
ciężko stwierdzić, jakie tak naprawdę są ceny w Maroku, bo tam prawie w ogóle nie ma sklepów- praktycznie wszystko sprzedaje się na ulicach. A jak już znajdzie się jakąś budkę, to i tak nie ma cen.
Zdrowie
W prawdzie przy wyjeździe do Maroka nie ma obowiązku szczepień, jednak lepiej chuchać na zimne i się zaszczepić na WZWA+B. Jest z tym sporo zamieszania, bo szczepionkę trzeba przyjąć w 3 dawkach, pierwsza minimum 6 tygodni przed wyjazdem. Poza tym cholernie dużo
kosztuje (1 dawka= ok 140 zł). Taki plus, że jest spokój na całe życie. Po przykrych doświadczeniach z przeszłości, teraz bardzo wystrzegaliśmy się zatrucia: nie jedliśmy w ulicznych barach, do picia używaliśmy butelkowanej wody, zaś do mycia zębów – uzdatnionej tabletkami. No i najważniejsze – po każdym posiłku obowiązkowo trzeba użyć lekarstwa (=wódka). Wiadomo, ze w Maroku alkoholu nigdzie się nie kupi, dlatego trzeba zrobić sobie trochę zapasów (; Podobno cola ma podobne działanie, ale stosowaliśmy ja tylko wspomagająco. Efekt – wszyscy czterej wróciliśmy cali i zdrowi!
Historia
Maroko to ziemia wielu kontrastów - społecznych, przyrodniczych i kulturowych. Przyczyniły się to tego zarówno warunki naturalne, jak i jego bujna, pełna niezwykłych zwrotów historia, w której wpływy europejskie mieszały się z arabskimi, berberyjskimi i afrykańskimi, dając w rezultacie oryginalną w swym bogactwie kulturę. Królestwo Mauretanii powstało już IV w. p.n.e., w I w. zostało anektowane przez Rzym, a w VII w. podbili je Arabowie, przynosząc na te ziemie Islam. Niedługo później powstało Państwo Marokańskie, które zachowało niepodległość aż do początków XX w. Wtedy też nastąpił nieoficjalny rozbiór Maroka, kiedy to jego północną cześć zagarnęła Hiszpania, zaś pozostałą – Francja. I co by tu dużo nie mówić – Francuzi ostro wzięli się do roboty: zbudowali kolej, drogi, miasta, stworzyli administrację i przyczynili się do rozwoju cywilizacyjnego. W wyniku ruchów dekolonizacyjnych w całej Afryce, Maroko odzyskało niepodległość w 1956 roku.
Aktualnie Maroko jest monarchią konstytucyjną. Od wielu lat trwa ciągle nierozwiązany konflikt o tereny Sahary Zachodniej. Kiedy to Hiszpania w 1975 roku zrzekła się praw kolonialnych, rozpoczęła się walka o te tereny między Marokiem i Mauretanią i w efekcie kontrolę nad 2/3 terytorium Sahary Zachodniej przejęło Maroko, a nad pozostałą 1/3 Mauretania. Przyczyniło się to do konfliktu zbrojnego. Wkrótce przeciwko rządom Maroka i Mauretanii wystąpił Front Polisario skupiający rdzennych mieszkańców Sahary Zachodniej. Po zawarciu pokoju z Mauretanią w 1979 roku zbrojne walki z Marokiem trwały aż do ogłoszenia zawieszenia broni w 1991.
Obecnie Sahara Zachodnia podzielona jest murem granicznym na dwie części: zachodnią kontrolowaną przez Maroko i wschodnią pozostającą w rękach Frontu
Polisario, który wspierany jest przez Algierię, na terenie której, znajdują się największe obozy dla uchodźców z Sahary Zachodniej. Maroko chce, aby Sahara Zachodnia stanowiła autonomiczny region, natomiast Ludowy Front Wyzwolenia dąży do utworzenia niepodległego państwa. Mimo usilnych starań ONZ konflikt ciągle jest nierozwiązany.

|